Działamy mimo pandemii – I LO im. St. Dubois w Koszalinie

Działamy mimo pandemii

Ostatnio mogliśmy zobaczyć „Kulturalny Czwartek w maseczkach” zorganizowany przez samorząd, który, jak widać, nawet podczas pandemii nie zwalnia tempa. Miałam przyjemność dopytać przedstawicieli RSU o szczegóły organizacji tego wydarzenia, które okazało się wielkim sukcesem.

Zacznijmy od samego początku. Jak zrodził się pomysł „Kulturalnego Czwartku w maseczkach?

Wiktoria: Pamiętam, że jak przestaliśmy chodzić do szkoły, nadal liczyłam na światełko w tunelu, że jeszcze wrócimy i zdążymy zrobić wiele wspaniałych rzeczy.

Mieliśmy tyle świetnych pomysłów, odpadł już krwiobus, nad którym długo pracowaliśmy, kulturalne czwartki miały być niesamowite, a skończyło się tym, że najprawdopodobniej niczego nie uda nam się już zorganizować w szkole. Dlatego stwierdziliśmy, że tak nie może być. Tak powstał pomysł kulturalnego czwartku w maseczkach, żeby ludzie mogli go oglądać, nawet gdy już pandemia zamieni się we wspomnienie. I tak oto napisałam na grupie „Słuchajcie, zrobimy multimedialny kulturalny czwartek, jeszcze nie wiem, jak, nie wiem, kiedy, gdzie i na jakim portalu, ale musimy go zrobić”. Oczywiście mój niezastąpiony cudowny zespół jak zawsze powiedział, że jest to doskonały pomysł i zaczęliśmy jego realizację.

Dominika: Planowaliśmy dużo kulturalnych oraz różnych innych akcji, ale wobec zaistniałej sytuacji wymyśliliśmy po prostu, że zrobimy najwięcej, ile możemy. Postawiliśmy na nagranie kilku filmików, zachęcenie naszych utalentowanych uczniów i profesorów do pokazania swoich talentów, złączenie ich razem i stworzenie jedynego w swoim rodzaju kulturalnego czwartku w maseczkach.

Patrycja: Sam pomysł naszedł nas w momencie, kiedy zorientowaliśmy się, że kwarantanna prędko się nie skończy. Uznaliśmy, że, musimy zorganizować coś, co pomoże nam nie zapomnieć o szkole w tych ciężkich czasach i co zbliży do siebie uczniów oraz nauczycieli.

Maks: Nie ma co ukrywać, że pomysł kulturalnego czwartku online zrodził się w głowie Wiktorii, gdzieś w drugim, trzecim tygodniu przebywania w domu. Wiktoria opisała na grupie zarys całego wydarzenia. Nazwę „kulturalny czwartek w maseczkach” podała też od razu i bardzo nam się to spodobało, więc stopniowo zaczęliśmy organizację. Po upływie kilku dni mieliśmy już gotowy zarys.

wywiad Oktawii 1

Co było dla Was najtrudniejsze, a co najprzyjemniejsze do zorganizowania?

Wiktoria: Jeśli chodzi o najtrudniejsze rzeczy do zrealizowania, to myślę, że przeszkodą były problemy techniczne. Najtrudniejsze było to, że nie mieliśmy nad tym stuprocentowej kontroli. Baliśmy się, że nagle komuś wysiądzie internet i nie uda sie dopracować wydarzenia całkowicie. Kiedy ogłosiliśmy wydarzenie nie było zbyt dużego odzewu, więc zaczęliśmy się troszkę martwić niewielkim zainteresowaniem. Okazało się, że im bliżej do końca, tym napływało coraz więcej zdjęć. Najpiękniejsze były momenty, kiedy siedziałam sobie wieczorem w łóżku i dostawałam kolejnego maila ze zdjęciami nauczycieli i naszych uczniów. Mieli świetne pomysły na fotografie i filmiki. Poświęcali swój czas, żeby pomóc nam to zorganizować. Było to przepiękne uczucie, że ktoś popiera naszą ideę. Dostaliśmy np. zdjęcia Pana Profesora Rudeckiego, który piekł ciasto, oczywiście inni nauczyciele, również wysyłali nam wspaniałe materiały. Pan Profesor Pietrzak nawet zaśpiewał i to było naprawdę niesamowite.

Patrycja: Myślę, ze najciężej było z montażem filmiku, za co odpowiadał Maks i jest to w stu procentach jego zasługa. Gdyby nie on, to by to po pierwsze nie wyszło, a po drugie, tak świetnie nie wyglądało. Najprzyjemniejszy był sam moment premiery, ponieważ nic nie wynagradza naszej ciężkiej pracy tak,  jak ciepłe słowa ze strony uczniów, nauczycieli, dyrekcji.

Maks: Dla mnie najtrudniejszą kwestią była nowa forma tego wydarzenia, ponieważ musiałem dowiedzieć się więcej o takich technicznych sprawach. Dzięki niewielkim poszukiwaniom w Internecie wpadłem na pomysł, żeby wydarzenie odbyło się na Facebooku w formie premiery, co przyciągnęłoby więcej osób niż zwykła publikacja widowiska jako film. Powiedziałem o tym dziewczynom i od razu zabrałem się do dzieła. Wydaje mi się, że najprzyjemniejsze było wymyślenie tego, w jaki sposób można poszczególne elementy czwartku w szkolnej auli pokazać w formie tego multimedialnego.

wywiad Oktawii 2

Dominika: Najtrudniejszą część miał Maks, bo musiał wszystko zgrywać, edytować i robić animacje, ale godziny spędzone przed komputerem się opłaciły, ponieważ wyszło świetnie. Ja miałam bardzo przyjemne zadanie, czyli nagranie zapowiedzi, a że kot też chciał wystąpić, to znaleźliśmy dla niego odpowiednią rolę!

Czy stresowaliście się przed premierą i jakie uczucia towarzyszyły Wam tuż po niej? Jesteście zadowoleni z efektów?

Wiktoria: Jeśli chodzi o stres, to osoba, która nie organizowała kulturalnych czwartków, nie będzie rozumiała, jak wielki on jest. Te nałożone wobec ciebie oczekiwania i organizacja są bardzo trudne. Uwielbiam to robić, ale nie mogę zaprzeczyć, że jest ciężko. Tak samo było tutaj, stres był duży, baliśmy się hejtu, ale odnieśliśmy ogromny sukces. Przede wszystkim nie było żadnych negatywnych reakcji i wszyscy docenili to, co chcieliśmy zrobić. Dostaliśmy bardzo wiele pozytywnych komentarzy. Wielu ludzi nie tylko pisało nam na je w transmisji, ale też w prywatnych wiadomościach, co było budujące. Następnego dnia nauczyciele także na lekcjach o tym rozmawiali, więc cieszymy się, że zostało to tak świetnie odebrane, ponieważ nam na tym ogromnie zależało.

Maks: Współpracujemy ze sobą już pewien czas i wiedziałem, że uda nam się zrobić z tego coś, co będzie dobre i spodoba się innym. Jednak przez to, że po raz pierwszy robiliśmy to w takiej formie było stresujące. Czasem techniczne sprawy sprawiały trudności i obawialiśmy się niepowodzenia, ale wszystko udało się doskonale!

Dominika: Lekki stres był. Do ostatniej chwili bałam się, że film się nie wyświetli. Na szczęście wszystko wyszło niesamowicie.

Patrycja: Przed premierą owszem, stresowałam się. Po wydarzeniu już właściwie nie było nic poza szczęściem, że oczekiwanie dobiegło końca i wszystko się udało. Nie było żadnych problemów po drodze i jestem bardzo zadowolona z efektów. Uważam, że nie mogło to lepiej wyjść i jest to jedna ze wspanialszych inicjatyw, jakie podjęliśmy w trakcie naszego działania.

wywiad Oktawii 3

 Jak podzieliliście się między sobą zadaniami, czy były jakieś trudności z organizacją?

Wiktoria: Kiedy wpadłam na ten pomysł to, jako przewodnicząca sprawowałam nad tym wszystkim pieczę. Maks musiał zająć się sklejeniem całego filmiku. Zrobił to niesamowicie piękne: intro i te rameczki, które pojawiały się podczas występów. Zajął się również oprawą graficzną filmu i widać, że jest to świetnie zrobione. Patrycja zajęła się plakatami, postacie w maskach to też jej pomysł.

Maks: Podział zadań wydawał mi się naturalny, bo prowadziliśmy już wspólnie wiele akcji i wiemy kto jest dobry w jakiej dziedzinie.

Dominika: Zawsze mamy burzę mózgów i staramy się wybrać najlepsze pomysły na dane wydarzenie lub okazję. Myślę, że Maks miał najtrudniejsze zadanie, ponieważ to od niego wiele zależało. Wszyscy też staraliśmy zachęcić jak najwięcej ludzi.

Patrycja: Z organizacją raczej nie było trudności. Zajęłam się przygotowaniem plakatu i pomocą w redagowaniu postów reklamujących nasz kulturalny czwartek. Dominika skupiła się na promocji w mediach społecznościowych, ponieważ jest w tym najlepsza z nas wszystkich. Wiktoria robiła to, co robi zawsze, czyli była głównym inicjatorem całego projektu. To ona zebrała nam ludzi, napisała scenariusz, podzieliła między nas zadania i oczywiście niesamowicie poprowadziła ten czwartek.

Jak wyglądało wsparcie ze strony nauczycieli i ze strony uczniów?

Wiktoria: Nasi uczniowie, jak i nauczyciele wykazali się ogromną chęcią pomocy, co widać po przesłanych materiałach. Kiedy obejrzeliśmy filmik, jak nauczyciele śpiewają, grają, odbijają ping-ponga czy robią pizzę, a uczniowie grają na pianinie, śpiewają, nie wstydzą się pokazać, a także zdjęcia od osób, które nie mają talentów artystycznych – to naprawdę byliśmy wniebowzięci. Codziennie jakieś zdjęcie przychodziło i byłam szczęśliwa, że ktoś się tym interesuje. Wsparcie i zaangażowanie było na najwyższym poziomie, za co bardzo serdecznie dziękuję. My byliśmy tylko takim zapłonem, a bez nauczycieli i uczniów nasz czwartek nie mógłby się odbyć. Pani Profesor Wołkowska udostępniła relację na stronie I LO. Muszę wspomnieć także o wkładzie Pani Profesor Naszydłowskiej i Pani Profesor Mielczarek, ponieważ to one sprawowały nad nami kontrolę i mogliśmy na nie liczyć w każdej sytuacji. Ogromne podziękowania należą się również Dyrekcji, która nas poparła, pomagała zaangażować nauczycieli.

Dominika: Odzew był pozytywny zarówno od nauczycieli, jak i od uczniów, co można było zobaczyć zarówno na zdjęciach i filmikach, które nam wysyłali, jak i komentarzach podczas transmisji. Nie mogę nic ująć, ponieważ wsparcie grona pedagogicznego było ogromne. Nauczyciele są z nami bardzo blisko, szczególnie w takich momentach.

Maks: Nie oczekiwaliśmy aż tak dużej publiczności, większej niż podczas zwykłych kulturalnych czwartków, co nas bardzo pozytywnie zaskoczyło i myślę, że wszelkie komentarze, jakie dostawaliśmy od uczniów, nauczycieli oraz przyjaciół pokazały, że czas, który poświęciliśmy, przyniósł oczekiwane rezultaty.

Patrycja: Stwierdziliśmy, że na pewno spotkamy się z ich wsparciem, ale myślę, że to co przygotowali, chociażby piosenka Pana Profesora Pietrzaka, filmiki od wuefistów czy ogrom zdjęć, które wysłał Pan Rudecki naprawdę pozytywnie nas zaskoczyło. Jeżeli chodzi o uczniów, to tak jak zawsze byli cudownym wsparciem dla nas nie tylko przesyłając materiały, ale też biorąc bardzo aktywny udział w tym wydarzeniu i okazując swoją obecność. W szczytowych momentach liczba widzów przekraczała 220 osób.

 

Czy możemy spodziewać się jeszcze jakiejś niespodzianki; czy planujecie coś jeszcze w tym roku szkolnym?

Wiktoria: Jeśli nie wrócimy do szkoły, a wszystko na to wskazuje, to na pewno coś zorganizujemy. Mimo czasochłonnych przygotowań, to będzie od nas jakaś niespodzianka, nic więcej nie mogę powiedzieć.

Maks: Widzimy, że akcja bardzo spodobała sie widzom i dostaliśmy dużo pytań o kolejne tego typu wydarzenia, dlatego myślimy nad organizacją czegoś np. z okazji zakończenia roku. Jednak wciąż czekamy na oficjalną informację, czy wrócimy w tym roku szkolnym do szkoły.

Który czwartek przygotowywało się łatwiej: online czy w szkole?

Wiktoria: Nad tym pytaniem myślałam długo, ponieważ nie potrafię chyba na nie odpowiedzieć.

Z jednej strony czwartki stacjonarne mają w sobie niesamowity klimat, aczkolwiek zorganizowanie ich na auli szkolnej wymaga ogromnej siły i determinacji. Z drugiej strony wydaje mi się, że online był równie stresujący co stacjonarny. W szkole miałam wrażenie, że sprawuję nad tym większa kontrolę. Od zawsze kulturalne czwartki były organizowane w auli i mieliśmy pewien wzór. Tutaj wypłynęliśmy na głębokie wody, wiedząc, że chcemy zrobić coś niesamowitego, ale do końca nie wiedząc, jak tego dokonać. Myślę, że budowanie tego od podstaw było największym wyzwaniem. Kulturalne czwartki cieszyły się dużą popularnością, więc tutaj wszystko było owiane taką nutką niepewności, czy to się w ogóle przyjmie.

Dominika: O wiele łatwiej jest przygotować kulturalny czwartek online niż stacjonarny, ponieważ organizując duże wydarzenie w szkole jest mnóstwo pracy. Angażując się do samorządu nie sądziłam, że jest to tak czasochłonne i wymagające wykonania tak wielu zadań.

Maks: Na pewno przygotowywało sie go inaczej, pewne sprawy były łatwiejsze, np. to, że wiedzieliśmy dokładnie, jak będzie on wyglądał, ponieważ kiedy kulturalny czwartek odbywa się w naszej szkolnej auli nie mamy do końca pewności co do jego przebiegu, czy nie pojawi się jakaś przeszkoda, np. problemy techniczne, które spotkały nas ostatnim razem. Więcej czasu natomiast musieliśmy poświecić na oprawę graficzna całego wydarzenia, ponieważ gotowe dekoracje, które przygotowywaliśmy w szkole musieliśmy zastąpić animacjami, muzyką oraz szatą graficzną.

Patrycja: Myślę, że łatwiej  jednak przygotowuje się czwartek na miejscu. Chociaż jest więcej problemów z organizacją tradycyjnego wieczoru, to ciężej jest wszystkiego dopilnować, kiedy planuje się to zdalnie. Nie można niestety wszystkiego przewidzieć.

wywiaqd Okawii czołówka

Czy chcielibyście dodać coś od siebie?

Wiktoria: Jestem zachwycona postawą naszych uczniów, nauczycieli, ponieważ tak naprawdę komu chciałoby się nagrywać jakieś piosenki albo robić zdjęcie z jakąś kartką i wysyłać dzieciakom, które do końca nie chcą powiedzieć, co robią. Wszyscy, bez wyjątku wykazali się ogromnym zaangażowaniem i pomocą. Tym samym nawiążę tutaj do słów, których użyłam na zakończeniu kulturalnego czwartku: Pokazaliśmy, że I LO tworzą naprawdę uśmiechnięci ludzie, którym się chce stworzyć coś dobrego, co będzie wspomnieniem dla przyszłych pokoleń. Mamy światową pandemię, która jest naprawdę straszna i tutaj nie ma żartów, a mimo to pokazaliśmy, że potrafimy sie zgrać. Jesteśmy świetną społecznością, która zorganizuje coś naprawdę niesamowitego. Usiądzie o 18 przed komputerem i będzie oglądała jak inni uczniowie śpiewają oraz grają, co jest piękną ideą kulturalnych czwartków. Wystarczy pomysleć, jaki licealista wychodząc ze szkoły o 15:30 płaci 5 zł, a potem wraca do szkoły, aby oglądać swoich znajomych, którzy pokazują swoje talenty. To jest niesamowita zaleta naszego liceum, że naszym uczniom się chce działać. Bardzo się rozczuliłam, bo uważam, że wczoraj pokazaliśmy coś, co może pokazać innym, że jesteśmy naprawdę zgraną grupą ludzi, która nie boi się niczego i podejmie wiele działań. Poczułam, że moja kadencja mija, a ja nie mogę nic z tym zrobić. Teraz wiem, że zrobiłam coś świetnego, co w tej sytuacji było jedną z niewielu rzeczy, jakie były możliwe. Cieszymy się, że nasza kadencja dalej trwa i to w tak dobrym świetle.

Patrycja: Myślę, że czwartki stacjonarne, takie tradycyjne są po prostu bardziej przewidywalne i łatwiejsze do organizacji, biorąc pod uwagę to, że mamy dostęp do doświadczenia poprzednich przewodniczących i możemy z tego skorzystać. Ten czwartek był takim pionierem w historii niekonwencjonalnych kulturalnych czwartków w naszej szkole.

Maks: Wszyscy jako samorząd zostaliśmy zaskoczeni obecną sytuacją. Mieliśmy dużo planów, które chcieliśmy zrealizować w tych miesiącach, a nie mogliśmy tego zrobić ze względu na pandemię. Mamy nadzieje, że jesienią uda nam sie przeprowadzić część z nich, ponieważ są to pomysły, o których myślimy już od dłuższego czasu i uważamy, że warto je wcielić w życie. Mimo wszystko nie zawieszamy swojej działaności w czasie pandemii, czego dobrym przykładem jest kulturalny czwartek w maseczkach.

Dominika: Od siebie mogę dodać, że było nam tak niezmiernie miło, jak zobaczyliśmy ten cały pozytywny odzew, wszystkie komentarze, informacje od znajomych, że oglądali, jedna relacja na stronie RSU, druga na stronie Dubois. Jest to ogromnie motywujące, bo nie spodziewaliśmy się, że aż tyle osób to będzie oglądało i że aż tak się spodoba.

 

Gratuluję udanego czwartku online i z niecierpliwością czekamy na kolejne wydarzenia!

 

Oktawia Burzak, 1F